czwartek, 1 sierpnia 2013

32

Zdecydowanie gorsze dni za mną jak i przede mną. Dużo spraw do pozałatwiania, wielu ludzi do ogarniania. Kolejną noc spędzam u babci, już niestety nie w pełnym gronie rodziny. Można powiedzieć, że było to jedynie kwestią czasu, mimo wszystko wydarzyło się niespodziewanie i za wcześnie. Chociaż zawsze dla rodziny takie wydarzenia będą ZA WCZEŚNIE. Zawsze będzie jakieś "ale" i milion myśli co jeszcze mogło się zrobić. Siłą rzeczy czasu się już nie cofnie, a co się stało to się nie odstanie, zatem zostają tylko wspomnienia i godne uczczenie pamięci. 

Nie mam ochoty na nic. Próbuję się twardo trzymać, ponieważ wiem, że potrzebuje tego moja babcia i w mniejszym stopniu ja. Jeszcze z moimi problemami z okazywaniem emocji i uczuć, które momentami ułatwiają mi zadanie, wiem, że pewnego razu nie wytrzymam i coś we mnie pęknie, a wtedy przez długi czas nie będę w stanie zebrać myśli i samej siebie, by normalnie funkcjonować. Jestem niezmiernie wdzięczna za wsparcie jakie mam w ważnych dla mnie osobach. Wiem, że mogę na nich liczyć i pomogą mi. Cieszę się, ze mam kogoś takiego. Żałuję jedynie, że nie na tyle blisko, jakbym tego chciała. Nie można mieć wszystkiego, dlatego wystarcza mi to, co mam. 
moje kochanie, które mnie wspiera i pomaga i jest ze mną,
kiedy tego potrzebuję.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz