Podsumowanie wakacji
 |
| Dżoana |
Wczoraj leżąc w łóżku przyszło mi do głowy, żeby zrobić podsumowanie całych dwóch miesięcy obijania się. Myślę, że będzie dla mnie pomocne. Poukładam sobie wszystko w głowie, pewne sprawy zostaną zamknięte. Zaszufladkuję każdą drobnostkę, by móc zacząć nowy rok szkolny z czystym umysłem. Prawdę mówiąc, chyba sama się oszukuję. Nie jestem w stanie odciąć się od niektórych spraw, ale przynajmniej spróbuję.
Początek wakacji był wyjątkowo spokojny. Większość czasu spędzałam regenerując siły w łóżku z herbatką i świetnym serialem. Pozostała część dnia była zajęta spotkaniami ze znajomymi, których nie było zbyt wiele. To był mój świadomy wybór. Potrzebowałam czasu, spokoju i samotności. Myślę, że miało to na mnie dobry wpływ.

W ten sposób spędziłam dwa tygodnie. Najwspanialszą częścią wakacji był wyjazd do Kortowa. Jest to już prawie rytuał. Co wakacje jadę tam, aby nabrać sił i spędzić czas w najpiękniejszym miejscu w Polsce z najcudowniejszymi ludźmi i w najlepszej atmosferze. Może jest to typowy tekst osoby, która wróciła z fajnego obozu, ale wiem co mówię. Jeżdżę na obozy od najmłodszych lat, bywałam w różnych miejscach i NIGDZIE nie jest tak dobrze jak w Kortowie. W tym roku zawarłam szczególnie ciekawe znajomości. Najbardziej dumna jestem z mojej Dżoany, z którą szybko odnalazłyśmy wspólny język. Odkryłyśmy, że wiele nas łączy. Będę pielęgnować tę znajomość, aby przetrwała jak najdłużej, ponieważ wiem, że rzadko spotyka się takich ludzi w życiu.

Kolejną wydawać by się mogło super znajomością, jaką nawiązałam, była znajomość z jednym z kadrowiczów. Nie spodziewałam się, że może to zajść aż tak daleko i może właśnie dlatego było to z góry spisane na porażkę. Niezdrowe są takie relacje. Teraz jestem tego świadoma, wcześniej nie byłam, dlatego wciąż się leczę z tego wybryku. Mam za to nauczkę na przyszłość. 1. ZAWSZE będę się słuchać wujka Matka. 2. NIGDY nie dam się wciągnąć w tego typu relację z osobą, która jest nade mną. Nieważne kto to będzie. Chociaż nie żałuję niczego, bo muszę przyznać, że czułam się w naprawdę dobrze i było mi przede wszystkim dobrze, poza tym wiem, że było to obustronne. Cóż, takie znajomości nie mają prawa bytu, tak musiało być i nie ma co drążyć.

Po powrocie z Kortowa zaczęłam bardziej korzystać z wakacji. Wpadło kilka świetnych sesji, trochę zarobiłam. Odwiedziłam Dżoanę dwa razy, w tym raz zawitałam u niej na dłużej. Podczas tego wyjazdu miałam okazję być na domówce życia. Była naprawdę najlepsza. Poznałam mnóstwo świetnych osób, z którymi mam nadzieję będzie dane utrzymać mi kontakt. Spotkałam się również wtedy z jedną osobą, która lekko zawróciła mi w głowie. Pierwszy raz w życiu byłam w takiej sytuacji i podobało mi się. Żałuję, że oboje jesteśmy świadomi odległości i wszelkich utrudnień, które stoją nam na drodze.
PODSUMOWANIE:
Wakacje zaliczam do jak najbardziej udanych. Wiele się nauczyłam, poznałam mnóstwo fantastycznych osób, dzięki którym wiem więcej również o sobie. Spełniłam się. Miałam okazję poznać wiele osób, z którymi będzie mi dane nawiązać współpracę jeszcze wiele razy. Zarobiłam pierwsze pieniądze pracując samodzielnie poza miastem. Mam nauczkę na przyszłość i wierzę, że nie popełnię więcej tych samych błędów.