Po raz kolejny jestem zmuszona dodać podwójny wpis. Wczoraj nie mogłam się zebrać na napisanie czegokolwiek, także dzisiaj będzie relacja z dwóch dni.
![]() |
| Niewidzialna Ola |
![]() |
| Jem krówkę |
Środa-> Nie poszłam na niemiecki, szłam za to z Arkiem do szkoły. Po drodze rozkleiły mi się vansy i musiałam iść szybko kupić kropelkę, żeby naprawić buty. W efekcie spóźniłam się na matematykę. Sprawdzian z biologii był straszny. Nie przypuszczałam, że da aż takie zadania. Dostaliśmy podobny sprawdzian do sprawdzianu biol-chemu...
Trochę zawiodłyśmy się z Olą, że Cegielski i Hwdp nas olali, ale to i tak kwestia przyzwyczajenia. W moim przypadku wyszło to w późniejszym czasie na plus i mimo tego, że na początku zapowiadało się nieciekawie, to naprawdę było warto pobiadolić przez moment. Zwolniłam się z jednej lekcji wfu przez moje zacne biodro, za to miałam z kim wracać do domu, także nie jest źle! Zjadłam najlepszego kotleta na świecie i czekałam aż przydzie Ola i Burygieł. Ogarnęłyśmy sobie obóz, więc teraz zostaje tylko czekać!


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz