środa, 17 kwietnia 2013

14.

Wtorek/Środa


Po raz kolejny jestem zmuszona dodać podwójny wpis. Wczoraj nie mogłam się zebrać na napisanie czegokolwiek, także dzisiaj będzie relacja z dwóch dni.

Niewidzialna Ola
Wtoreczek -> Uwielbiam ciepło tak bardzo. Każdą przerwę spędzamy na dworze. Leżymy na ławkach, grzejemy się, spóźniamy na lekcje. Wczorajsze przerwy były jednymi z lepszych przerw w tym roku szkolnym, zresztą podobnie jak poniedziałkowe. Po szkole poszliśmy znowu do chinola i tym razem wsuwałam najwspanialszy, ostry jak jasna cholera makaron z kurczakiem. Następnie wietrzyliśmy ubrania i do maka. Ewa miała tłumaczyć mi matmę, a wyszło na to, że matematyka została zastąpiona tematem rzeką - dlaczego Ola i ja jesteśmy forever alone. Oczywiście nie ustaliłyśmy co jest tego przyczyną, ale za to nie jest już tak bardzo źle - we dwoje raźniej. Wróciłam do domu, miałam uczyć się na sprawdzian z biologii, ale przypomniało mi się, że mam referat na edb, także do późna ogarniałam zagadnienie powinności obronnych. Wyszło na to, że nawet nie otworzyłam zeszytu.

Jem krówkę

Środa-> Nie poszłam na niemiecki, szłam za to z Arkiem do szkoły. Po drodze rozkleiły mi się vansy i musiałam iść szybko kupić kropelkę, żeby naprawić buty. W efekcie spóźniłam się na matematykę. Sprawdzian z biologii był straszny. Nie przypuszczałam, że da aż takie zadania. Dostaliśmy podobny sprawdzian do sprawdzianu biol-chemu...
Trochę zawiodłyśmy się z Olą, że Cegielski i Hwdp nas olali, ale to i tak kwestia przyzwyczajenia. W moim przypadku wyszło to w późniejszym czasie na plus i mimo tego, że na początku zapowiadało się nieciekawie, to naprawdę było warto pobiadolić przez moment. Zwolniłam się z jednej lekcji wfu przez moje zacne biodro, za to miałam z kim wracać do domu, także nie jest źle! Zjadłam najlepszego kotleta na świecie i czekałam aż przydzie Ola i Burygieł. Ogarnęłyśmy sobie obóz, więc teraz zostaje tylko czekać!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz