Kocham wstawanie w weekend o godzinie 7:15, ponieważ moja matka nie ma spania i nie może znieść myśli, że ktoś inny może smacznie spać, a ona nie. Oczywiście poszłam z psem, pochodziłam chwilę i bez słowa wróciłam do łóżka. Nie chcę nawet myśleć o tym, co pod nosem sobie mówiła mamusia, kiedy widziała, że znowu idę spać. Im mniej wiesz, tym lepiej śpisz - zdecydowanie prawda. Ostatecznie wstałam koło 11, zjadłam płatki i znowu wróciłam do łóżka. Supernatural samo się nie obejrzy, więc ogarnęłam parę odcinków. To jest niemożliwe jak można się wczuć w serial i przeżywać wszystko razem z bohaterami. Nie wiem co zrobię, kiedy obejrzę wszystkie odcinki...Aż mam dreszcze.
![]() |
| niewyraźna Kira! |
Przyszedł czas obiadu, czyli jak zwykle okres pełen wrażeń. To jest niemożliwe, że można czuć taką nienawiść do rodziny...Nie wiem dlaczego tak jest, w każdym razie nie zrozumiem również tego - jak można w domu, w którym mieszkają 3 osoby odstawiać taki cyrk. Nie wiem czy oni traktują mnie jak współlokatora, który dostaje co miesiac wypasioną wypłatę i jest w stanie pozwolić sobie na zakupy, takie jakie robią sobie oni co tydzień. Chore jest, żeby matka z mężem mieli osobną pastę do zębów, szampon i płyn do kąpieli. Jeszcze bardziej nie mogę pojąc tego, że robią sobie obiad dla siebie, a mnie każą robić dla siebie. Ba! Dopiero wtedy, kiedy oni wyjdą z kuchni. Czuję się...trochę dziwnie. Nie wiem...gorsza? Chyba zacznę chodzić na posiłki do dziadków, przynajmniej tam czuję się jak w domu i z przyjemnością, w miłej atmosferze mogę zjeść i porozmawiać. W domu siedzę milcząc u siebie, wychodzę jedynie, aby zrobić sobie herbatę, którą zresztą trzymam u siebie w pokoju. To jest jakiś absurd. Może kupię sobie czajnik i postawię na parapecie.
Popołudniu poszłam do dziadków. Słuchałyśmy z ciocią disco polo i śpiewałyśmy z telewizorem. Tylko tam mogę poczuć się jak w prawdziwej rodzinie. Coraz bardziej żałuję tego, że musiałam się od nich wyprowadzić.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz