Sobota.
Jeden z najbardziej leniwych dni ever. Wstałam z łóżka tylko po to, aby zrobić sobie herbatę. Gniję i gniję, zapuszczam korzenie w moim cudownym łóżeczku, które jest już niestety pełne okruszków, czekolady i innych syfów, które w siebie pakowałam przez cały dzisiejszy dzień. Mam za to ambitne plany na jutro! Muszę nauczyć się matmy. Posiedzę ze dwie godzinki w pełnym skupieniu i może coś ogarnę. Później może do babci, a na wieczór jak codziennie - supernatural. Jestem już prawie w środku siódmego sezonu!
Ogarnęłam zdjęcia Ady, chociaż jedna pożyteczna rzecz dzisiejszego dnia! Zaraz pójdę spać, bo rano pewnie wyślą mnie z psem...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz