środa, 3 kwietnia 2013

4.

Środowe nieogarnięcie

Żaba z Kostaryki
Po wczorajszych sentymentalnych wiadomościach do późna i dziwnych pytaniach anonima na ask.fm, miałam mały problem, żeby wstać. Niestety tym razem nie mogłam sobie odpuścić niemieckiego. Opuściłam już tyle godzin, że mogą mnie nie klasyfikować  a no to pozwolić sobie nie mogę. W każdym razie w szkole było dobrze, muszę przyznać, że chodzę tam bardziej z przyjemności niż przymusu, co rzadko się zdarza. Momentami było dziwnie, a nasz moment twórczości uwieczniłam na poniższym zdjęciu, które przedstawia żabę z Kostaryki. Tak właśnie wyglądają lekcje edukacji dla bezpieczeństwa, prowadzone przez niezastąpioną panią Emanuelę B.T. Później mieliśmy dwie lekcje z absolwentem naszego liceum, który w tym roku kończy studiować prawo. Dostał jakieś stypendium z naszego powiatu i musiał wybrać jakąś szkołę, aby móc przeprowadzić właśnie prelekcję o prawach człowieka i tego typu sprawach. Zapowiadało się, że będzie nudno, a nie było w cale tak źle. Przyszły prawnik Adam ciekawie opowiadał i sądzę, że coś z tego wywnioskuję, ale to dopi
Rozpuszczone żelki z dekodera
ero wtedy, kiedy zacznę mieć ochotę, by pomyśleć. Następnie mieliśmy iść na jakiś spacer na wfie, ale schowałyśmy się z Adą, wdając się w głupie pogaduchy, które i tak były bardziej atrakcyjne niż spacerowanie w gronie zacnej klasy (UŚMIECH).

Wróciłam do domu, zjadłam obiad, poszłam do łóżka i tak leżę w tym łóżku i leżę, pijąc już chyba 4 kubek herbaty. Zabrałabym się za serial, ale wiem, że jeśli zacznę kolejny, szósty już sezon Supernatural, to nie będę w stanie się oderwać. Pewnie i tak zaraz odpalę pierwszy odcinek. Jak już jestem w tematach "supernatural", to jestem ciekawa, czy wydarzy się coś jutro na chemii...To dziwna sprawa, ale nie ma o czym mówić. Może to zwykłe zbiegi okoliczności.

A, no i mam nadzieję, że Warszawa na początku maja wypali...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz