Poranek idealny - spanie do późna, herbata, serial i mogę tak w nieskończoność. Jednak nic nie trwa wiecznie, a szczególnie miłe chwile. Niedługo po skończeniu drugiego odcinka, musiałam się ogarniać do wyjścia. Wręcz uwielbiam chodzić na obiady do teściów matki - wspaniali ludzie... Te sztuczne uśmiechy, nieudolne próby bycia miłym i uprzejmym - żałosne. Babcia mi wciąż powtarza, abym starała się być dla nich sympatyczna i zachowywała się kulturalnie, jednak po tej dziwnej sytuacji, kiedy teściowa przyszła do nas myć okna (co jest dla mnie jakimś absurdem) i zjechała mnie z góry do dołu, twierdząc, że niszczę ich rodzinę. Tak, jakbym miała jakikolwiek wpływ na ich życie, coś wnosiła. Jest wręcz odwrotnie. Nawet matkę traktuję jak współlokatorkę, a z jej mężem nie zamieniłam słowa od listopada. Ale oczywiście, pani idealna ma rację.
| Kira! |
Aktualnie zamulam na skype i z jednej strony jestem strasznie zadowolona i dumna, a z drugiej się zawiodłam i lekko podłamałam, ale takie życie. Nic nowego. Przynajmniej mam plany na jutro.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz